PPWR: czy potrzebujesz pełnomocnika EPR w każdym kraju UE? Stan na jesień 2026.

Nie. PPWR nie oznacza, że polska firma prowadząca sprzedaż zagraniczną musi automatycznie ustanowić pełnomocnika EPR we wszystkich 27 państwach Unii Europejskiej. Obowiązek dotyczy konkretnych sytuacji i trzeba go analizować osobno dla każdego rynku, na którym przedsiębiorca prowadzi działalność. Art. 45 ust. 3 PPWR odnosi się do producentów określonych w art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c i d, którzy po raz pierwszy udostępniają opakowania lub produkty w opakowaniach bezpośrednio użytkownikom końcowym w państwie członkowskim innym niż państwo, w którym są ustanowieni. Jeżeli warunki te są spełnione, producent ma obowiązek wyznaczyć w tym państwie, w drodze pisemnego upoważnienia, upoważnionego przedstawiciela ds. rozszerzonej odpowiedzialności producenta. W dalszej części będziemy nazywać go krócej pełnomocnikiem EPR. Dla firmy z Polski oznacza to, że liczba pełnomocników nie zależy od liczby państw należących do UE, lecz od tego, na ilu rynkach przedsiębiorstwo działa w modelu objętym tym przepisem.

Szczególne znaczenie ma tutaj sprzedaż transgraniczna prowadzona bezpośrednio do użytkownika końcowego. Warto zwrócić uwagę właśnie na to określenie, ponieważ PPWR nie ogranicza tej kategorii wyłącznie do konsumentów. Użytkownikiem końcowym może być konsument kupujący produkt do celów prywatnych, ale może nim być również profesjonalny użytkownik końcowy, który nabywa produkt w ramach swojej działalności i wykorzystuje go na własne potrzeby, zamiast dalej udostępniać go w dostarczonej postaci. Oznacza to, że sama etykieta „B2B” nie przesądza jeszcze, że art. 45 ust. 3 nie ma zastosowania. Inaczej należy oceniać sprzedaż urządzenia niemieckiej firmie, która będzie z niego korzystać we własnym zakładzie, a inaczej dostawę partii towaru do niemieckiego dystrybutora, który kupuje ją w celu dalszej odsprzedaży. W pierwszym przypadku odbiorca może być profesjonalnym użytkownikiem końcowym, podczas gdy w drugim dystrybutor co do zasady nie pełni takiej roli.

Kluczową datą jest 12 sierpnia 2026 r., od kiedy rozpoczęło się zasadnicze stosowanie PPWR. Dla polskiego e-commerce planującego wejście na kolejne rynki oznacza to, że kwestii EPR nie warto traktować jako jednego ogólnego obowiązku „na Unię”. Firma działająca wyłącznie w Polsce znajduje się w innej sytuacji niż przedsiębiorstwo wysyłające opakowane produkty bezpośrednio użytkownikom końcowym w Niemczech, Czechach czy Francji. Jeszcze inaczej może wyglądać dostawa do zagranicznego dystrybutora, który kupuje towary z przeznaczeniem do dalszej odsprzedaży. W każdym przypadku znaczenie ma to, kto jest producentem w rozumieniu PPWR, gdzie następuje pierwsze udostępnienie opakowania lub produktu w opakowaniu, komu produkt jest udostępniany oraz gdzie przedsiębiorca jest ustanowiony. Kluczowe pytanie nie brzmi więc „czy potrzebuję pełnomocnika w całej UE?”, ale „w których krajach moja firma rzeczywiście podlega temu obowiązkowi?”.

Najpierw najważniejsze: nie chodzi o pełnomocnika w każdym kraju UE

Jeden pełnomocnik na całą Unię? Nie taki jest model PPWR

PPWR jest rozporządzeniem unijnym, ale w obszarze rozszerzonej odpowiedzialności producenta nie tworzy jednego centralnego systemu, w którym przedsiębiorca rejestruje się raz i za pomocą jednego pełnomocnika obsługuje wszystkie państwa członkowskie. Regulacja opiera system rejestracji producentów na rejestrach krajowych, a obowiązki producenta są związane z państwem, na którego terytorium po raz pierwszy udostępnia on opakowania lub produkty w opakowaniach albo dokonuje określonego w PPWR rozpakowania, nie będąc użytkownikiem końcowym. Rejestry poszczególnych państw mają być ze sobą lepiej powiązane informacyjnie, ale nie oznacza to powstania jednego centralnego rejestru UE zastępującego systemy krajowe. Jednocześnie jesienią 2026 r. trzeba uwzględniać etap wdrażania rozwiązań przewidzianych przez PPWR. Rozporządzenie przewiduje bowiem okres na ustanowienie rejestrów spełniających nowe wymagania po wejściu w życie właściwego aktu wykonawczego, dlatego w praktyce przedsiębiorcy nadal muszą zwracać uwagę również na obowiązujące w poszczególnych państwach systemy i procedury EPR.

Podobnie wygląda sytuacja z pełnomocnikiem. PPWR nie przewiduje jednego „unijnego pełnomocnika EPR”, którego można wyznaczyć w Polsce, a następnie wykorzystać do obsługi obowiązków w Niemczech, Francji, Czechach czy Hiszpanii. Upoważniony przedstawiciel ds. rozszerzonej odpowiedzialności producenta ma być ustanowiony w państwie członkowskim, którego dotyczą obowiązki producenta i dla którego został wyznaczony. Biznesowo można więc myśleć o tym jako o modelu „jeden rynek — lokalna odpowiedzialność”, choć nie jest to osobna zasada prawna PPWR, lecz praktyczne uproszczenie wynikające z konstrukcji przepisów. Co ważne, obowiązek EPR i obowiązek ustanowienia pełnomocnika nie są pojęciami zamiennymi. Producent może podlegać obowiązkom związanym z rejestracją, raportowaniem, finansowaniem gospodarowania odpadami opakowaniowymi i innymi wymogami krajowymi, a kwestia pełnomocnika jest dodatkowym elementem, który pojawia się w określonych modelach działalności transgranicznej.

Kiedy liczba pełnomocników zaczyna rosnąć?

Załóżmy, że spółka ustanowiona w Polsce prowadziła dotąd sprzedaż wyłącznie na rynku polskim, a następnie uruchamia sprzedaż bezpośrednią do użytkowników końcowych w Niemczech, Czechach i Francji. W Polsce sama jest ustanowiona, więc art. 45 ust. 3 nie wymaga od niej wyznaczenia przedstawiciela EPR tylko dlatego, że sprzedaje produkty na krajowym rynku. Jeżeli jednak w Niemczech, Czechach i Francji spełnia przesłanki producenta określonego w art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c lub d, po raz pierwszy udostępnia tam opakowania lub produkty w opakowaniach bezpośrednio użytkownikom końcowym i nie jest w tych państwach ustanowiona, art. 45 ust. 3 wymaga ustanowienia upoważnionego przedstawiciela EPR w każdym z tych państw. W takim przykładzie nie powstaje więc potrzeba posiadania „pełnomocnika na Unię”, lecz trzech odrębnych przedstawicieli: jednego dla rynku niemieckiego, jednego dla czeskiego i jednego dla francuskiego. Jeżeli później firma rozpocznie analogiczną sprzedaż na kolejnych rynkach i również tam spełni wskazane przesłanki, obowiązek należy ponownie ocenić dla każdego z nich.

Nie należy jednak upraszczać tej zasady do stwierdzenia, że każda sprzedaż zagraniczna albo każda sprzedaż B2B automatycznie oznacza konieczność ustanowienia kolejnego pełnomocnika. Podstawowe znaczenie ma to, czy odbiorca jest użytkownikiem końcowym. Firma w innym państwie, która kupuje urządzenie do wykorzystania we własnej działalności, może być profesjonalnym użytkownikiem końcowym, natomiast lokalny dystrybutor nabywający towary w celu dalszej odsprzedaży co do zasady nim nie jest. Osobnej uwagi wymaga również sprzedaż za pośrednictwem marketplace’ów. Samo korzystanie z platformy nie oznacza, że platforma automatycznie przejmuje obowiązki EPR sprzedawcy. PPWR przewiduje dla określonych dostawców platform internetowych obowiązki weryfikacyjne, w tym dotyczące informacji o rejestracji producenta i jego zgodności z wymogami EPR, ale nie należy utożsamiać tego z przejęciem odpowiedzialności producenta. Dla e-commerce najważniejsze pozostaje więc ustalenie własnej roli na każdym rynku: komu firma sprzedaje, kto jest użytkownikiem końcowym, gdzie następuje pierwsze udostępnienie produktu w opakowaniu i czy przedsiębiorstwo jest w danym państwie ustanowione.

Co zmieniło PPWR od 12 sierpnia 2026 r.?

PPWR to rozporządzenie obowiązujące bezpośrednio w UE

PPWR, czyli Packaging and Packaging Waste Regulation, to rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/40 dotyczące opakowań i odpadów opakowaniowych. Z perspektywy przedsiębiorcy najważniejsze jest to, że mamy do czynienia z rozporządzeniem unijnym, a nie dyrektywą, dlatego zasadniczo stosuje się ono bezpośrednio w państwach członkowskich. Nie oznacza to jednak, że od jednej daty wszystkie krajowe procedury, rejestry czy sposoby wykonywania obowiązków EPR stały się identyczne. PPWR ustanawia wspólne zasady i harmonizuje dużą część wymagań dotyczących opakowań, ale jednocześnie nadal osadza rozszerzoną odpowiedzialność producenta w systemach funkcjonujących na poziomie państw członkowskich. Rozporządzenie weszło w życie wcześniej, natomiast jego zasadnicze stosowanie rozpoczęło się 12 sierpnia 2026 r. Takie sformułowanie jest istotne, ponieważ część obowiązków i mechanizmów przewidzianych w PPWR ma odrębne terminy wdrożenia i nie wszystkie elementy nowego systemu zaczęły funkcjonować dokładnie tego samego dnia.

Dla firmy prowadzącej sprzedaż transgraniczną jesień 2026 r. jest więc dobrym momentem, aby ponownie sprawdzić własną strukturę EPR według definicji i zasad PPWR, szczególnie tam, gdzie sprzedaż odbywa się do innych państw członkowskich. Nie chodzi o założenie, że cały dotychczasowy system EPR z dnia na dzień przestał obowiązywać albo został zastąpiony całkowicie nowym mechanizmem. PPWR nadal opiera EPR na systemach ustanawianych zgodnie z przepisami dotyczącymi rozszerzonej odpowiedzialności producenta, ale dodaje własne wymagania i precyzuje między innymi zasady dotyczące producentów działających transgranicznie. Dlatego przedsiębiorca, który wcześniej ustalił swoją rolę na rynku niemieckim, czeskim czy francuskim, powinien tę kwalifikację ponownie zweryfikować pod kątem nowych definicji i obowiązków. Ma to szczególne znaczenie w e-commerce, gdzie zmiana kanału sprzedaży, odbiorcy, logistyki albo sposobu zawierania umów może wpływać na to, kto jest producentem w rozumieniu PPWR i czy pojawia się obowiązek ustanowienia upoważnionego przedstawiciela EPR.

EPR nadal działa przede wszystkim na poziomie poszczególnych państw

PPWR przewiduje docelowo system krajowych rejestrów producentów, a nie jeden centralny rejestr UE. Producent ma podlegać rejestracji w państwach, w których w rozumieniu PPWR powstają po jego stronie odpowiednie obowiązki związane z opakowaniami. Jednocześnie jesienią 2026 r. nie należy opisywać tego mechanizmu tak, jakby wszystkie państwa członkowskie miały już w pełni uruchomione nowe, jednolicie działające rejestry PPWR. Rozporządzenie przewiduje okres wdrażania nowych rozwiązań, a państwa członkowskie mają określony czas na ustanowienie rejestrów zgodnych z wymaganiami PPWR po wejściu w życie właściwego aktu wykonawczego. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca musi patrzeć zarówno na docelową konstrukcję przewidzianą przez rozporządzenie, jak i na aktualnie funkcjonujące w danym państwie procedury krajowe. Sam fakt rozpoczęcia zasadniczego stosowania PPWR 12 sierpnia 2026 r. nie oznaczał automatycznego uruchomienia jednego nowego i identycznego modelu administracyjnego w całej Unii.

Rozporządzenie przewiduje większą interoperacyjność i powiązanie krajowych rejestrów, ale nie tworzy jednego centralnego rejestru UE, który zastępowałby wszystkie systemy krajowe. Z punktu widzenia przedsiębiorcy oznacza to, że nadal trzeba zwracać uwagę na lokalne rejestracje, raportowanie, opłaty, terminy, wymagania dokumentacyjne i sposób praktycznego wykonywania obowiązków w poszczególnych państwach. Firma prowadząca sprzedaż w kilku krajach nie powinna więc traktować EPR jak jednego europejskiego obowiązku, który można zamknąć jedną rejestracją. PPWR daje wspólną podstawę prawną, ale wykonywanie obowiązków nadal wymaga analizy rynku po rynku. W jednym państwie przedsiębiorca może mieć obowiązek rejestracji i raportowania mas opakowań, w innym dodatkowo korzystać z lokalnej organizacji odpowiedzialności producenta, a w kolejnym stosować się do odmiennych procedur administracyjnych. Dla firmy planującej ekspansję oznacza to konieczność połączenia dwóch perspektyw: unijnych zasad PPWR i aktualnego sposobu wykonywania EPR w każdym państwie, w którym prowadzi sprzedaż.

Czy to jest dla mnie? Sprawdź w 4 pytaniach

Jeśli sprzedajesz towary w opakowaniach do innych państw UE, przejdź przez cztery pytania dla każdego rynku osobno. Najpierw ustal swoją rolę w rozumieniu PPWR, a dopiero później analizuj sposób udostępnienia produktu, rodzaj odbiorcy i miejsce ustanowienia firmy. Taka kolejność jest ważna, ponieważ obowiązki z art. 44 i 45 PPWR dotyczą producenta zdefiniowanego przez rozporządzenie. Nie wystarczy więc stwierdzić, że wysyłasz paczki do Niemiec albo że sprzedajesz w modelu B2C. Trzeba najpierw sprawdzić, czy w konkretnym łańcuchu dostaw i przy konkretnym sposobie sprzedaży Twoja firma spełnia jedną z definicji producenta przewidzianych w PPWR.

Czy jesteś producentem w rozumieniu PPWR?

Słowo „producent” w codziennym języku kojarzy się przede wszystkim z firmą, która fizycznie wytwarza produkt, prowadzi fabrykę albo zleca produkcję pod własną marką. W EPR takie rozumienie jest zbyt wąskie. Producentem może być również podmiot, który nie wytwarza produktu fizycznie, ale ze względu na swoją rolę w łańcuchu dostaw albo model sprzedaży spełnia jedną z definicji producenta określonych w art. 3 ust. 1 pkt 15 PPWR. Dla polskiego e-commerce ma to duże znaczenie, ponieważ przedsiębiorca może kupować gotowe towary od zewnętrznego dostawcy, nie posiadać własnej produkcji i mimo to podlegać obowiązkom producenta w konkretnym państwie. Nie należy więc zakładać, że skoro na opakowaniu znajduje się nazwa innego wytwórcy albo towar został wyprodukowany poza Polską, obowiązki EPR automatycznie pozostają wyłącznie po stronie fabryki.

W kontekście pełnomocnika szczególnie ważne są definicje producenta wskazane w art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c i d. To właśnie do tych kategorii odwołuje się art. 45 ust. 3, ustanawiający obowiązek wyznaczenia upoważnionego przedstawiciela EPR w określonych przypadkach sprzedaży transgranicznej. Dlatego pierwszym krokiem nie powinno być pytanie „czy wysyłam produkty za granicę?”, lecz „czy w tym modelu sprzedaży jestem producentem w rozumieniu właściwej części definicji PPWR?”. Dopiero po ustaleniu tej kwestii można przejść do kolejnych przesłanek. Jeśli firma nie mieści się w odpowiedniej kategorii producenta, sama obecność jej produktów na zagranicznym rynku nie wystarcza do zastosowania art. 45 ust. 3. Jeżeli natomiast spełnia definicję z lit. c lub d, kolejne pytania pozwalają ustalić, czy obowiązek przedstawiciela rzeczywiście powstaje na konkretnym rynku.

Czy po raz pierwszy udostępniasz tam opakowanie lub produkt w opakowaniu?

Drugie pytanie dotyczy momentu i miejsca pierwszego udostępnienia opakowania lub produktu w opakowaniu. To właśnie terytorium konkretnego państwa członkowskiego jest istotne dla ustalenia obowiązków EPR, dlatego nie wystarczy wiedzieć, gdzie znajduje się siedziba sprzedawcy albo skąd fizycznie została nadana paczka. Trzeba ustalić, który podmiot w danym modelu sprzedaży spełnia odpowiednią definicję producenta z art. 3 ust. 1 pkt 15 PPWR i czy to po jego stronie powstaje obowiązek EPR na danym rynku. Jest to szczególnie ważne w handlu transgranicznym, gdzie pomiędzy producentem fizycznym, właścicielem marki, importerem, sprzedawcą internetowym, dystrybutorem i użytkownikiem końcowym może występować kilka różnych podmiotów. Sama informacja, że towar „trafił do Niemiec”, nie mówi jeszcze, kto jest producentem EPR i kto powinien wykonywać obowiązki wynikające z PPWR.

Dlatego każdy model sprzedaży warto analizować osobno. Jeżeli polska firma sprzedaje produkt bezpośrednio odbiorcy w innym państwie, jej sytuacja może być inna niż wtedy, gdy dostarcza dużą partię towaru lokalnemu dystrybutorowi, który następnie odsprzedaje produkty własnym klientom. Różnica nie wynika tylko z tego, że w obu przypadkach towar przekroczył granicę, ale z roli poszczególnych uczestników łańcucha dostaw oraz definicji producenta mającej zastosowanie do konkretnej sytuacji. Z tego powodu lepiej unikać uproszczenia, że obowiązek zawsze spoczywa na podmiocie, który „pierwszy wprowadza produkt do kraju”. PPWR posługuje się precyzyjnymi definicjami, a pierwsze udostępnienie trzeba analizować razem z nimi. Dopiero takie podejście pozwala prawidłowo ustalić, czy obowiązki EPR rzeczywiście powstają po stronie polskiego sprzedawcy na danym zagranicznym rynku.

Czy sprzedajesz bezpośrednio do użytkownika końcowego?

Trzecie pytanie jest kluczowe dla zastosowania art. 45 ust. 3 PPWR. W przypadku producentów określonych w art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c i d obowiązek ustanowienia upoważnionego przedstawiciela EPR jest związany między innymi z bezpośrednim udostępnianiem opakowań lub produktów w opakowaniach użytkownikom końcowym w innym państwie członkowskim. W typowym e-commerce łatwo wyobrazić sobie taki model: polska firma przyjmuje zamówienie w swoim sklepie internetowym i wysyła produkt bezpośrednio klientowi znajdującemu się w Niemczech, Czechach czy Francji. Nie należy jednak utożsamiać użytkownika końcowego wyłącznie z konsumentem. PPWR obejmuje tym pojęciem również profesjonalnego użytkownika końcowego, czyli przykładowo firmę, która nabywa produkt po to, aby wykorzystać go we własnej działalności, a nie po to, aby dalej udostępnić go w dostarczonej postaci.

Właśnie dlatego proste rozróżnienie na B2C i B2B może prowadzić do błędnych wniosków. Jeżeli polski sprzedawca dostarcza urządzenie niemieckiej firmie, która będzie korzystać z niego we własnym zakładzie, odbiorca może być profesjonalnym użytkownikiem końcowym. Jeżeli natomiast identyczne urządzenia zostaną sprzedane niemieckiemu dystrybutorowi, który kupuje je z zamiarem dalszej odsprzedaży, jego rola jest inna i co do zasady nie jest on użytkownikiem końcowym. Dla przedsiębiorcy oznacza to, że nie powinien automatycznie wyłączać obowiązku tylko dlatego, że na fakturze widnieje numer VAT firmy zamiast danych konsumenta. W e-commerce szczególnej uwagi wymaga także sprzedaż na odległość, ale nie jest ona sama w sobie odrębną przesłanką art. 45 ust. 3. Decydujące pozostaje spełnienie właściwej definicji producenta oraz wszystkich warunków przewidzianych przez ten przepis.

Czy Twoja firma jest ustanowiona w tym kraju?

Ostatnie pytanie dotyczy państwa, w którym przedsiębiorca jest ustanowiony. Art. 45 ust. 3 obejmuje sytuacje, w których producent z odpowiedniej kategorii udostępnia opakowania lub produkty w opakowaniach bezpośrednio użytkownikom końcowym w państwie członkowskim innym niż państwo jego ustanowienia. Jeżeli polska spółka sprzedaje bezpośrednio użytkownikom końcowym w Czechach, ale sama nie jest tam ustanowiona, brak ustanowienia w Czechach jest jedną z przesłanek, które — łącznie z pozostałymi warunkami art. 45 ust. 3 — prowadzą do obowiązku ustanowienia upoważnionego przedstawiciela EPR. Nie należy więc przedstawiać braku lokalnej siedziby jako samodzielnego źródła obowiązku. Firma musi jednocześnie spełniać właściwą definicję producenta, po raz pierwszy udostępniać odpowiednie opakowania lub produkty w opakowaniach na tym rynku oraz robić to bezpośrednio użytkownikom końcowym.

W praktyce szczególnej ostrożności wymaga sytuacja firm korzystających za granicą z magazynów, operatorów logistycznych lub sieci fulfillmentowych. Sam fakt korzystania z magazynu, operatora logistycznego lub zewnętrznej infrastruktury w danym państwie nie powinien być automatycznie utożsamiany z ustanowieniem przedsiębiorcy w tym państwie na potrzeby PPWR. Status ten należy ocenić odrębnie na podstawie właściwych definicji i konkretnych okoliczności działalności przedsiębiorcy. Jest to ważne dla e-commerce, ponieważ wejście na nowy rynek bardzo często zaczyna się właśnie od outsourcingu logistyki, zanim firma utworzy własną lokalną strukturę. Nie można jednak z samego faktu przechowywania towaru w zagranicznym magazynie wyciągać automatycznego wniosku, że przedsiębiorca jest tam ustanowiony i w związku z tym nie potrzebuje przedstawiciela EPR. Ta kwestia powinna zostać sprawdzona osobno dla każdego modelu operacyjnego.

Kiedy pełnomocnik EPR jest obowiązkowy?

Sprzedaż transgraniczna bezpośrednio do użytkownika końcowego

Najbardziej typowym przypadkiem z punktu widzenia e-commerce jest sprzedaż transgraniczna prowadzona bezpośrednio do użytkownika końcowego. Jeżeli przedsiębiorca kwalifikuje się jako producent z art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c lub d, art. 45 ust. 3 nakazuje mu ustanowić w drodze pisemnego upoważnienia przedstawiciela EPR w każdym państwie członkowskim, w którym po raz pierwszy udostępnia objęte tym przepisem opakowania lub produkty w opakowaniach, innym niż państwo jego ustanowienia. W praktyce bardzo często będzie to dotyczyło polskich sklepów internetowych, które same zawierają transakcję z klientem w Niemczech, Czechach czy Francji i bezpośrednio dostarczają mu produkt w opakowaniu. D2C jest więc najprostszym przykładem, ale nie jedynym modelem, w którym może pojawić się ten obowiązek.

Warto szczególnie uważać na określenie „użytkownik końcowy”, ponieważ jest ono szersze niż „konsument”. Użytkownikiem końcowym może być także profesjonalny odbiorca, który kupuje produkt do własnego wykorzystania i nie udostępnia go dalej na rynku w postaci, w której go otrzymał. Dlatego transakcja B2B nie wyłącza automatycznie obowiązku przedstawiciela EPR. Jeżeli polska firma sprzedaje urządzenie przedsiębiorstwu w Niemczech, które wykorzystuje je we własnym zakładzie, odbiorca może być profesjonalnym użytkownikiem końcowym. Inaczej wygląda sytuacja, gdy produkt trafia do dystrybutora kupującego go w celu dalszej odsprzedaży. W analizie nie chodzi więc o cztery całkowicie odrębne przesłanki prawne, lecz przede wszystkim o prawidłowe ustalenie, czy przedsiębiorca spełnia definicję producenta z lit. c lub d, a następnie czy znajduje się w sytuacji objętej obowiązkiem z art. 45 ust. 3.

Dlaczego pełnomocnik musi być lokalny?

PPWR nie przewiduje jednego przedstawiciela EPR ustanowionego w dowolnym państwie Unii, który mógłby automatycznie obsługiwać wszystkie pozostałe rynki. Upoważniony przedstawiciel ds. rozszerzonej odpowiedzialności producenta ma być ustanowiony w państwie członkowskim, którego dotyczą obowiązki producenta. Jeżeli więc polska firma spełnia warunki wymagające przedstawiciela w Niemczech, reprezentacja EPR musi być ustanowiona w Niemczech. Jeżeli taki sam obowiązek powstaje we Francji, potrzebna jest reprezentacja ustanowiona również we Francji. Nie oznacza to jednak koniecznie, że przedsiębiorca musi współpracować z zupełnie inną firmą usługową w każdym kraju. Jeden dostawca może organizacyjnie obsługiwać wiele rynków, jeżeli posiada odpowiednio ustanowione podmioty lub struktury w poszczególnych państwach.

Z biznesowego punktu widzenia ważniejsza od liczby dostawców jest więc liczba państw, w których trzeba zapewnić odrębnie ustanowioną reprezentację EPR. To istotna różnica dla firm rozwijających sprzedaż europejską, ponieważ pozwala oddzielić wymóg prawny od sposobu, w jaki przedsiębiorca organizuje obsługę compliance. Możliwe jest scentralizowanie współpracy z jednym partnerem, ale nie można w ten sposób ominąć wymogu lokalnego ustanowienia reprezentacji w każdym państwie, w którym art. 45 ust. 3 ma zastosowanie. Dlatego przy planowaniu ekspansji warto patrzeć na mapę rynków i sprawdzać każdy z nich oddzielnie, zamiast zakładać, że jedna umowa podpisana w Polsce automatycznie rozwiązuje obowiązek przedstawiciela w całej Unii.

Pisemne upoważnienie — nieformalna „obsługa rynku” nie wystarcza

Art. 45 ust. 3 wymaga ustanowienia przedstawiciela w drodze pisemnego upoważnienia. To ważne, ponieważ w praktyce wiele firm korzysta już z lokalnych doradców, operatorów logistycznych, podmiotów raportujących EPR albo partnerów zajmujących się administracją na danym rynku. Sama współpraca z takim podmiotem nie oznacza jeszcze, że został on ustanowiony jako upoważniony przedstawiciel ds. rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Jeżeli przedsiębiorca podlega art. 45 ust. 3, powinien mieć formalnie udokumentowane, kto pełni funkcję przedstawiciela i jaki jest zakres jego umocowania. PPWR wiąże tę rolę z wykonywaniem obowiązków producenta wynikających z rozdziału VIII, dlatego zwykła umowa na doradztwo, raportowanie czy obsługę techniczną nie powinna być automatycznie traktowana jako wystarczająca.

Ma to znaczenie zwłaszcza dla przedsiębiorstw, które prowadziły sprzedaż transgraniczną jeszcze przed rozpoczęciem zasadniczego stosowania PPWR. Firma może od lat współpracować z lokalnym partnerem i zakładać, że reprezentacja EPR została już zapewniona, podczas gdy istniejąca umowa obejmuje wyłącznie składanie raportów albo kontakt z krajową organizacją odpowiedzialności producenta. Dlatego warto sprawdzić nie tylko to, czy ktoś obsługuje EPR operacyjnie, lecz także czy został prawidłowo ustanowiony jako przedstawiciel w rozumieniu PPWR. Formalne umocowanie ma tutaj znaczenie równie duże jak sama zdolność do wykonywania obowiązków na danym rynku.

Ustanowienie przedstawiciela trzeba jednocześnie powiązać z obowiązkiem rejestracyjnym. PPWR przewiduje, że producent nie może po raz pierwszy udostępniać opakowań lub produktów w opakowaniach na terytorium państwa członkowskiego, jeżeli on albo — gdy zastosowanie ma art. 45 — jego upoważniony przedstawiciel EPR nie jest w tym państwie zarejestrowany. Dla firmy wchodzącej na nowy rynek oznacza to, że przedstawiciela i rejestracji nie warto traktować jako dwóch niezależnych formalności realizowanych w różnym czasie. Powinny być zaplanowane jako jeden proces compliance poprzedzający rozpoczęcie sprzedaży w modelu, w którym obowiązek rzeczywiście powstaje.

Cztery modele sprzedaży — i cztery różne odpowiedzi

Model 1: Sprzedajesz wyłącznie w kraju, w którym masz siedzibę

Jeżeli polska spółka jest ustanowiona w Polsce i prowadzi sprzedaż wyłącznie na rynku polskim, art. 45 ust. 3 nie tworzy po jej stronie obowiązku ustanawiania zagranicznych przedstawicieli EPR. Firma nadal może oczywiście podlegać krajowym obowiązkom dotyczącym opakowań, rejestracji, raportowania, opłat czy finansowania systemu gospodarowania odpadami, ale z samego faktu obowiązywania PPWR w Unii nie wynika konieczność tworzenia sieci przedstawicieli w pozostałych państwach członkowskich. Obowiązek reprezentacji transgranicznej pojawia się dopiero wtedy, gdy przedsiębiorca znajdzie się w sytuacji odpowiadającej warunkom przewidzianym przez właściwe przepisy.

Konieczność ponownej analizy pojawia się, gdy przedsiębiorstwo zaczyna działać na innym rynku. Samo rozpoczęcie sprzedaży zagranicznej nie przesądza jeszcze o konieczności ustanowienia przedstawiciela, ale powinno uruchomić sprawdzenie statusu producenta, modelu sprzedaży, odbiorcy i państwa ustanowienia. Dla firmy planującej ekspansję to ważne rozróżnienie. Nie ma potrzeby ustanawiania pełnomocników „na zapas” we wszystkich państwach UE, ale wejście na każdy nowy rynek powinno wiązać się z wcześniejszym ustaleniem, czy w konkretnym modelu obowiązek z art. 45 ust. 3 będzie miał zastosowanie.

Model 2: Polski sklep sprzedaje bezpośrednio konsumentom w innych krajach UE

Załóżmy, że firma ustanowiona w Polsce prowadzi własny sklep internetowy i sprzedaje produkty w opakowaniach konsumentom w Polsce, Niemczech, Czechach i Francji. W Polsce przedsiębiorca działa w państwie swojego ustanowienia, dlatego art. 45 ust. 3 nie wymaga od niego przedstawiciela EPR dla rynku polskiego wyłącznie z powodu prowadzenia tutaj sprzedaży. Niemcy, Czechy i Francja trzeba natomiast przeanalizować odrębnie. Jeżeli polska firma w każdym z tych państw spełnia definicję producenta z art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c lub d, art. 45 ust. 3 wymaga ustanowienia przedstawiciela EPR w każdym z państw objętych obowiązkiem.

W praktyce oznacza to przedstawiciela EPR ustanowionego w Niemczech, przedstawiciela ustanowionego w Czechach oraz przedstawiciela ustanowionego we Francji. Nie musi to oznaczać trzech różnych dostawców usług, ale reprezentacja musi być prawidłowo ustanowiona lokalnie w każdym z tych państw. Jeżeli następnie firma uruchomi analogiczną sprzedaż w Hiszpanii, rynek hiszpański trzeba ocenić na tych samych zasadach. Z punktu widzenia operacyjnego wszystkie zamówienia mogą nadal przechodzić przez jeden sklep, jeden system płatności i jeden magazyn, ale nie zmienia to faktu, że obowiązek przedstawiciela EPR jest oceniany w odniesieniu do konkretnych państw członkowskich.

Model 3: Sprzedajesz B2B do lokalnego importera lub dystrybutora

Sprzedaż B2B do zagranicznego importera lub dystrybutora wymaga bardziej uważnej analizy niż klasyczna sprzedaż bezpośrednio do użytkownika końcowego. Jeżeli lokalny dystrybutor kupuje produkty z zamiarem dalszej odsprzedaży, co do zasady nie jest użytkownikiem końcowym, ponieważ dalej udostępnia produkt na rynku w postaci, w której go otrzymał. W takim modelu nie należy więc automatycznie zakładać, że polski dostawca znajduje się w tej samej sytuacji co sklep sprzedający bezpośrednio zagranicznemu konsumentowi. Trzeba ustalić, który podmiot spełnia właściwą definicję producenta z art. 3 ust. 1 pkt 15 PPWR i po czyjej stronie powstają obowiązki EPR na danym rynku.

Dobrze pokazuje to sytuacja, w której przedsiębiorstwo z jednego państwa sprzedaje zapakowany produkt supermarketowi lub dystrybutorowi w innym państwie członkowskim, a ten następnie odsprzedaje go swoim klientom. W takim łańcuchu rola lokalnego sprzedawcy może być inna niż w przypadku podmiotu kupującego produkt do własnego użycia. Nie można więc ograniczyć analizy do pytania, kto fizycznie przekroczył granicę z towarem albo kto jako pierwszy wystawił fakturę. Trzeba połączyć kwestię pierwszego udostępnienia z definicją producenta i rolą odbiorcy. Jednocześnie warto pamiętać, że B2B jako takie nie wyłącza art. 45 ust. 3. Jeżeli odbiorca wykorzystuje produkt we własnej działalności i nie udostępnia go dalej, może być profesjonalnym użytkownikiem końcowym.

Model 4: Korzystasz z magazynu lub operatora logistycznego za granicą

W e-commerce często spotykany jest model, w którym polska firma korzysta z magazynu, operatora logistycznego albo centrum fulfillmentowego w innym państwie, ale nie posiada tam własnej lokalnej struktury. Sam fakt, że towar jest przechowywany w Niemczech, Czechach czy Francji, nie powinien być automatycznie utożsamiany z ustanowieniem przedsiębiorcy w tym państwie na potrzeby PPWR. Korzystanie z infrastruktury należącej do zewnętrznego operatora nie pozwala samo w sobie przesądzić, że firma jest tam ustanowiona. Status ten trzeba ocenić odrębnie, biorąc pod uwagę właściwe definicje i rzeczywiste okoliczności działalności.

Niezależnie od kwestii ustanowienia trzeba jednak przeanalizować także czynności wykonywane w magazynie lub centrum fulfillmentowym. Rozpakowywanie produktów, przepakowywanie ich, tworzenie nowych zestawów opakowań czy stosowanie dodatkowych opakowań wysyłkowych może mieć znaczenie dla kwalifikacji poszczególnych uczestników na gruncie PPWR. Operator logistyczny nie zawsze musi pozostawać całkowicie neutralnym ogniwem łańcucha, jeżeli jego działania wykraczają poza samo przechowywanie i wysyłkę. Dlatego decyzja o uruchomieniu zagranicznego fulfillmentu powinna być analizowana nie tylko pod kątem kosztów i czasu dostawy, ale także tego, czy zmienia sposób wykonywania obowiązków EPR, rolę poszczególnych podmiotów i kwalifikację danego modelu sprzedaży według PPWR.

A co ze sprzedażą przez marketplace?

Marketplace nie rozwiązuje automatycznie Twojego EPR

Sprzedaż przez marketplace nie zmienia podstawowej zasady, że obowiązki EPR trzeba ustalać na podstawie rzeczywistego modelu sprzedaży i roli poszczególnych podmiotów. Sama obecność oferty na platformie nie oznacza, że operator marketplace’u automatycznie staje się producentem albo przejmuje wszystkie obowiązki sprzedawcy. Trzeba sprawdzić, kto jest sprzedawcą wobec klienta, który podmiot spełnia właściwą definicję producenta z art. 3 ust. 1 pkt 15 PPWR, kto po raz pierwszy udostępnia opakowanie lub produkt w opakowaniu na terytorium danego państwa oraz komu produkt jest udostępniany. Znaczenie może mieć również sposób realizacji dostawy, w tym wykorzystanie zagranicznego magazynu lub fulfillmentu, jeżeli wpływa to na role i czynności poszczególnych uczestników łańcucha dostaw. Sam fakt, że przesyłka wychodzi z magazynu położonego w Niemczech, Czechach czy Francji, nie odpowiada jeszcze na pytanie, kto jest producentem na potrzeby EPR.

Marketplace jest więc przede wszystkim kanałem sprzedaży, a nie automatyczną odpowiedzią na pytanie o odpowiedzialność za opakowania. To, że platforma prezentuje ofertę, pośredniczy przy płatności, udostępnia infrastrukturę magazynową albo organizuje dostawę, nie przesądza samo w sobie o przeniesieniu statusu producenta. Dla polskiego sprzedawcy oznacza to konieczność przeanalizowania całego modelu, a nie tylko regulaminu platformy. Trzeba ustalić, kto zawiera umowę z odbiorcą, jaka jest rola sprzedawcy i pozostałych uczestników łańcucha, czy produkt jest udostępniany użytkownikowi końcowemu oraz gdzie przedsiębiorca jest ustanowiony. Dopiero połączenie tych elementów pozwala ocenić obowiązki EPR oraz ewentualny obowiązek ustanowienia przedstawiciela. Korzystanie z marketplace’u nie tworzy zatem osobnego, prostszego systemu EPR działającego obok PPWR.

Platforma może mieć własne obowiązki — ale to nie oznacza automatycznego przejęcia Twojej odpowiedzialności

PPWR nakłada na określonych dostawców platform internetowych umożliwiających konsumentom zawieranie umów na odległość z producentami obowiązki dotyczące weryfikacji EPR. Zanim taki producent będzie mógł korzystać z usług platformy, platforma ma uzyskać informacje o jego rejestracji zgodnie z art. 44 w państwie członkowskim, w którym znajduje się konsument, wraz z odpowiednim numerem lub numerami rejestracyjnymi. Drugim elementem jest oświadczenie własne producenta potwierdzające, że oferuje opakowania, w odniesieniu do których spełniane są właściwe wymagania rozszerzonej odpowiedzialności producenta w państwie konsumenta. Warto zwrócić uwagę na różnicę terminologiczną: art. 45 ust. 3 dotyczący przedstawiciela posługuje się pojęciem użytkownika końcowego, które może obejmować również odbiorcę profesjonalnego, natomiast obowiązki platform określone w art. 45 ust. 4 odnoszą się do platform umożliwiających zawieranie umów na odległość z konsumentami.

Dla e-commerce konsekwencje są bardzo praktyczne. Zgodność z EPR może być weryfikowana już na poziomie dostępu do kanału sprzedaży, dlatego brak rejestracji lub wymaganych informacji może przestać być problemem widocznym wyłącznie podczas kontaktu z organem administracji. Nie oznacza to jednak, że marketplace automatycznie „załatwia EPR” za przedsiębiorcę. Status producenta i podstawowe obowiązki pozostają przypisywane zgodnie z PPWR do właściwego podmiotu. Rozporządzenie dopuszcza natomiast określony przypadek, w którym dostawca platformy może na podstawie pisemnego upoważnienia wykonywać w imieniu producenta obowiązki określone w art. 45 ust. 2. Jest to możliwość wykonania konkretnych obowiązków za producenta, a nie automatyczne przejęcie statusu producenta ani całego pakietu odpowiedzialności EPR. Sprzedawca powinien więc dokładnie wiedzieć, które czynności wykonuje sam, które zostały formalnie powierzone innemu podmiotowi oraz czego faktycznie wymaga dany rynek.

Firma spoza UE — czy zasady są inne?

PPWR pozostawia państwom członkowskim dodatkową przestrzeń

W przypadku przedsiębiorców ustanowionych poza Unią Europejską analiza może być bardziej złożona, ale nie oznacza to, że podstawowy obowiązek przedstawiciela jest dla nich wyłącznie kwestią decyzji poszczególnych państw. Jeżeli przedsiębiorca ustanowiony w państwie trzecim spełnia definicję producenta z art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c lub d, z art. 45 ust. 3 wynika obowiązek ustanowienia, w drodze pisemnego upoważnienia, przedstawiciela EPR w każdym państwie członkowskim objętym tym przepisem, innym niż państwo jego ustanowienia. Sama definicja upoważnionego przedstawiciela EPR również uwzględnia sytuację, w której producent jest ustanowiony w państwie trzecim. Z perspektywy firmy spoza UE nie jest to więc wyłącznie dodatkowy krajowy wymóg dotyczący podmiotów zagranicznych, lecz element konstrukcji PPWR odnoszący się do odpowiednich kategorii producentów działających transgranicznie.

Jednocześnie art. 45 ust. 3 pozostawia państwom członkowskim dodatkową możliwość w stosunku do producentów ustanowionych w państwach trzecich. Państwo może przewidzieć wymóg ustanowienia przedstawiciela EPR również przy pierwszym udostępnianiu opakowań lub produktów w opakowaniach na jego terytorium w sytuacjach wykraczających poza podstawowy obowiązek dotyczący producentów z lit. c i d. Dlatego przedsiębiorca spoza Unii powinien analizować dwa poziomy jednocześnie: obowiązek wynikający bezpośrednio z PPWR oraz rozwiązania przyjęte w państwie, do którego kierowana jest sprzedaż. Właśnie z tego powodu model zastosowany przy wejściu na jeden rynek nie powinien być automatycznie kopiowany na kolejne państwa członkowskie bez sprawdzenia ich aktualnych zasad.

Jesienią 2026 r. dodatkowym źródłem zamieszania jest trwająca procedura legislacyjna dotycząca samego obowiązku ustanawiania przedstawicieli EPR. Komisja Europejska zaproponowała zawieszenie stosowania art. 45 ust. 3 PPWR do 1 stycznia 2035 r. Projekt ma ograniczyć obciążenia administracyjne związane z obowiązkiem przedstawiciela i obejmuje zarówno PPWR, jak i odpowiadające mu rozwiązania dotyczące baterii. Dla przedsiębiorcy informacja o tej propozycji może brzmieć tak, jakby obowiązek został już przesunięty o kilka lat, dlatego bardzo ważne jest rozróżnienie pomiędzy projektem legislacyjnym a obowiązującym przepisem.

Na moment przygotowania tego materiału jesienią 2026 r. procedura legislacyjna dotycząca tej propozycji nadal trwa. Proponowane zawieszenie art. 45 ust. 3 nie stało się więc obowiązującą zmianą PPWR i nie należy budować modelu compliance na założeniu, że wymóg przedstawiciela został już odroczony do 2035 r. Obowiązki trzeba oceniać według aktualnie obowiązującego brzmienia PPWR oraz, w przypadku producentów spoza UE, również według rozwiązań przyjętych w konkretnym państwie członkowskim. Ze względu na możliwość zmiany stanu prawnego jest to jednocześnie obszar, który wymaga ponownego sprawdzenia przed rozpoczęciem sprzedaży na nowym rynku.

Dlaczego analiza „kraj po kraju” jest tutaj szczególnie ważna?

Dla firmy spoza UE podejście „kraj po kraju” ma szczególne znaczenie, ponieważ trzeba za każdym razem sprawdzić, czy obowiązek przedstawiciela wynika bezpośrednio z PPWR lub z rozwiązania przyjętego przez dane państwo członkowskie dla producentów z państw trzecich. Do tego dochodzą krajowe zasady rejestracji, raportowania i wykonywania pozostałych obowiązków EPR. Nie istnieje jeden „status EPR na Unię”, który przedsiębiorca może uzyskać raz i następnie zastosować bez zmian w Niemczech, Francji, Czechach czy Hiszpanii. Wspólna jest podstawa wynikająca z PPWR, natomiast sposób jej praktycznego wykonania oraz dodatkowe wymagania mogą wymagać osobnej analizy dla każdego państwa.

Przy ekspansji na kilka rynków rozsądnie jest więc zbudować jedną mapę obowiązków obejmującą wszystkie państwa docelowe. Powinna ona pokazywać, jaki jest status producenta na każdym rynku, czy wymagany jest przedstawiciel EPR, na jakiej podstawie powstaje ten obowiązek, jak wygląda rejestracja i które czynności można zorganizować centralnie. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której firma najpierw uruchamia sprzedaż w kilku państwach, a dopiero później odkrywa, że na każdym z nich powinna była zastosować nieco inną strukturę compliance. Przy przedsiębiorcy spoza UE znaczenie takiego podejścia jest jeszcze większe, ponieważ obok wspólnych zasad PPWR mogą pojawiać się rozwiązania krajowe odnoszące się właśnie do producentów ustanowionych w państwach trzecich.

Pełnomocnik EPR to nie to samo co „załatwienie całego EPR”

Co nadal pozostaje do zrobienia?

Ustanowienie upoważnionego przedstawiciela EPR nie powoduje wygaśnięcia pozostałych obowiązków związanych z rozszerzoną odpowiedzialnością producenta. Trzeba nadal zapewnić ich prawidłowe wykonanie — przez producenta albo, w zakresie przewidzianym przepisami i krajowym systemem, przez przedstawiciela EPR lub organizację odpowiedzialności producenta. W zależności od rynku może to obejmować rejestrację, prowadzenie wymaganych danych o opakowaniach, raportowanie, finansowanie kosztów związanych z gospodarowaniem odpadami opakowaniowymi, uiszczanie odpowiednich opłat, przechowywanie dokumentacji czy kontakt z właściwymi organami. Nie każda z tych czynności musi być wykonywana osobiście przez producenta, ale przedsiębiorca powinien mieć jasność, kto odpowiada za konkretny element procesu i na jakiej podstawie wykonuje go w jego imieniu. To szczególnie ważne przy sprzedaży w kilku państwach jednocześnie, ponieważ zakres czynności i sposób ich wykonywania mogą się różnić.

Warto przy tym rozróżnić upoważnionego przedstawiciela EPR od organizacji odpowiedzialności producenta, czyli PRO. To nie są dwa określenia na tę samą usługę. Przedstawiciel EPR reprezentuje producenta w państwie, w którym wymagają tego przepisy PPWR, natomiast PRO organizuje finansowo lub finansowo i operacyjnie wykonywanie obowiązków EPR w imieniu producentów. PPWR przewiduje możliwość wykonywania obowiązków zbiorowo za pośrednictwem PRO, a państwo członkowskie może w określonych sytuacjach wymagać takiego rozwiązania. W praktyce przedsiębiorca może więc potrzebować zarówno przedstawiciela, jak i PRO, a zakres czynności każdego z tych podmiotów będzie inny. Jeżeli firma sprzedaje na pięciu rynkach, może potrzebować odrębnych rejestracji, raportowania i rozliczeń według właściwych zasad krajowych, przy czym jesienią 2026 r. nadal trzeba uwzględniać okres wdrażania nowych rejestrów PPWR i funkcjonowanie dotychczasowych rozwiązań krajowych.

Dlaczego warto rozdzielić „obowiązek EPR” od „obowiązku pełnomocnika”?

Najprościej ująć to tak: EPR to cały system obowiązków, natomiast upoważniony przedstawiciel EPR jest jednym z mechanizmów ich wykonywania na określonym rynku. Do tego dochodzi jeszcze trzecia kwestia: czy producent realizuje swoje obowiązki indywidualnie, czy korzysta z organizacji odpowiedzialności producenta. Dlatego w praktyce warto rozdzielić trzy pytania: czy firma jest producentem w rozumieniu PPWR, czy na danym rynku musi ustanowić przedstawiciela EPR oraz czy obowiązki EPR wykonuje samodzielnie, czy przez PRO. Dopiero odpowiedź na wszystkie trzy pozwala dobrze zrozumieć rzeczywistą strukturę odpowiedzialności w danym państwie.

Takie rozróżnienie jest szczególnie ważne dla e-commerce, gdzie kilka różnych usług może być kupowanych równolegle od jednego lub kilku dostawców. Firma może mieć przedstawiciela, korzystać z PRO i jednocześnie samodzielnie przygotowywać dane o opakowaniach. Może też powierzyć część czynności przedstawicielowi, a część organizacji odpowiedzialności producenta. Sam fakt zawarcia jednej umowy nie mówi jeszcze, że cały EPR został „załatwiony”. Przed wejściem na rynek warto więc ustalić dokładny podział ról: kto odpowiada za rejestrację, kto składa raporty, kto rozlicza należne wkłady finansowe, kto komunikuje się z właściwym organem i kto ma formalne umocowanie do działania w imieniu producenta. Takie podejście ogranicza ryzyko powstania luk między obowiązkiem a podmiotem, który miał go faktycznie wykonać.

Co się stanie, jeśli tego nie zrobisz?

Problem może zacząć się jeszcze przed kontrolą

Brak prawidłowej rejestracji nie jest wyłącznie problemem dokumentacyjnym, który można odłożyć do czasu ewentualnej kontroli. PPWR wiąże rejestrację bezpośrednio z możliwością wejścia na rynek: producent nie może po raz pierwszy udostępniać opakowań lub produktów w opakowaniach na terytorium państwa członkowskiego, jeżeli on albo — gdy ma zastosowanie art. 45 — jego upoważniony przedstawiciel EPR nie jest w tym państwie zarejestrowany. Z punktu widzenia przedsiębiorcy oznacza to, że rejestracja nie powinna być traktowana jako formalność wykonywana dopiero po uruchomieniu sprzedaży. Jeżeli obowiązek powstaje, musi zostać uwzględniony na etapie wejścia na rynek razem z decyzją o tym, kto pełni funkcję przedstawiciela i kto wykonuje pozostałe obowiązki EPR.

Nieprawidłowości mogą później kumulować się w kilku obszarach jednocześnie. Brak rejestracji może iść w parze z niepełnym raportowaniem, niewłaściwie przypisanymi masami opakowań, brakującą dokumentacją albo zaległymi obowiązkami finansowymi. To, w jaki sposób koryguje się takie braki i jakie konsekwencje się z nimi wiążą, zależy również od zasad obowiązujących w konkretnym państwie. Może się więc okazać, że firma będzie musiała odtworzyć dane historyczne oraz wyjaśnić zaległe obowiązki według lokalnych procedur. Im dłużej sprzedaż była prowadzona bez prawidłowo ustawionego procesu EPR, tym więcej elementów trzeba później sprawdzić i uporządkować.

Nieprawidłowy pełnomocnik może oznaczać, że problem nadal pozostaje po Twojej stronie

Samo wskazanie lokalnego kontaktu albo podpisanie umowy z podmiotem zajmującym się EPR nie oznacza jeszcze prawidłowego ustanowienia upoważnionego przedstawiciela. Jeżeli art. 45 ust. 3 ma zastosowanie, przedstawiciel musi zostać ustanowiony na podstawie pisemnego upoważnienia. Doradca, operator raportowy, partner logistyczny czy inny usługodawca nie staje się przedstawicielem EPR automatycznie tylko dlatego, że wykonuje część zadań związanych z lokalnym systemem. Jeżeli przedsiębiorca błędnie zakłada, że taka współpraca wystarczy, może działać w przekonaniu, że spełnił obowiązek reprezentacji, mimo że formalnie wymagane umocowanie nie zostało udzielone.

Z perspektywy zarządzania zgodnością producent powinien również zachować kontrolę nad jakością przekazywanych danych, zakresem powierzonych czynności i wykonaniem obowiązków w jego imieniu. Nie jest to osobna przesłanka z art. 45 ust. 3, ale praktyczny warunek sprawnego działania całej struktury EPR. Jeżeli dane o sprzedaży i opakowaniach są niekompletne albo zakres zleconych czynności nie pokrywa rzeczywistych obowiązków, samo prawidłowe ustanowienie przedstawiciela nie rozwiąże problemu. Dlatego warto regularnie sprawdzać, czy role producenta, przedstawiciela i ewentualnej PRO są jasno rozdzielone i czy nie powstają między nimi obszary, za które w praktyce nikt nie odpowiada.

Marketplace może wymagać wykazania zgodności

W sprzedaży przez marketplace brak uporządkowanego EPR może ujawnić się jeszcze zanim przedsiębiorca wejdzie w kontakt z organem administracji. PPWR nakłada na określonych dostawców platform internetowych umożliwiających konsumentom zawieranie umów na odległość z producentami obowiązki związane z uzyskiwaniem informacji o rejestracji producenta i jego zgodności z EPR. Oznacza to, że przedsiębiorca może być zobowiązany do przedstawienia numerów rejestracyjnych oraz odpowiednich oświadczeń dotyczących spełniania obowiązków w państwie, w którym znajduje się konsument. Zgodność staje się więc nie tylko elementem relacji z administracją, ale także częścią codziennego funkcjonowania kanału sprzedaży.

W praktyce platformy będą wdrażać te wymogi według własnych procesów operacyjnych, dlatego nie należy utożsamiać samego PPWR z konkretnym scenariuszem blokady czy sankcji po stronie marketplace’u. Z punktu widzenia sprzedawcy najważniejsze jest to, że brak rejestracji i dokumentów może zostać wykryty znacznie wcześniej niż przy tradycyjnym modelu kontroli administracyjnej. Jeżeli firma wchodzi jednocześnie na kilka rynków, a obowiązki EPR porządkuje dopiero później, może stanąć przed koniecznością szybkiego uzupełnienia danych i dokumentacji dla kilku państw naraz. Dlatego informacje wymagane przez platformę powinny być efektem dobrze przygotowanego procesu zgodności, a nie pierwszym momentem, w którym przedsiębiorca zaczyna analizować swoje obowiązki.

Szczególnie kosztowny scenariusz: odkrycie problemu po wejściu na kilka rynków

Wyobraźmy sobie firmę, która w ciągu dwóch lat uruchamia sprzedaż w Niemczech, Czechach, Francji, Hiszpanii i Włoszech, ale przez cały ten czas traktuje EPR jako jeden ogólny obowiązek unijny. Dane o opakowaniach są prowadzone zbiorczo, rejestracje wykonywane tylko tam, gdzie pojawiło się bezpośrednie żądanie dokumentów, a kwestia przedstawicieli i PRO nie została uporządkowana osobno dla każdego państwa. Dopiero późniejszy przegląd pokazuje, że dla każdego rynku trzeba od początku ustalić status producenta, sposób pierwszego udostępnienia produktów, obowiązek rejestracyjny, zasady raportowania, ewentualną potrzebę przedstawiciela oraz sposób wykonywania EPR.

Wtedy naprawienie sytuacji może wymagać równoległego porządkowania kilku procesów. Trzeba ustalić, które obowiązki rzeczywiście powstały, kto powinien był je wykonywać, czy konieczne jest odtworzenie danych historycznych i jakie procedury korekcyjne przewiduje dane państwo. Przy kilku rynkach liczba zależności szybko rośnie, szczególnie jeśli firma korzysta jednocześnie z własnego sklepu, marketplace’ów, kilku magazynów i różnych modeli dystrybucji. Dlatego każdy nowy kraj warto traktować jako osobny projekt compliance jeszcze przed uruchomieniem sprzedaży. W praktyce problem EPR może więc wykraczać daleko poza jeden brakujący dokument i obejmować cały łańcuch zaległych obowiązków na kilku rynkach jednocześnie.

Praktyczny przykład: polski e-commerce sprzedający do kilku państw UE

Załóżmy, że polska spółka prowadzi sklep internetowy i sprzedaje produkty w opakowaniach na kilku rynkach jednocześnie. W Polsce obsługuje klientów krajowych. Do Niemiec i Czech wysyła towary bezpośrednio konsumentom, którzy składają zamówienia w sklepie internetowym. We Francji działa inaczej: sprzedaje większe partie zapakowanych produktów lokalnemu dystrybutorowi, który następnie odsprzedaje je własnym klientom. Z perspektywy działu sprzedaży wszystkie te transakcje mogą być częścią jednej strategii ekspansji, ale na gruncie PPWR nie powinny być traktowane jednakowo. W każdym państwie trzeba osobno ustalić rolę polskiej spółki, sposób udostępnienia produktu, charakter odbiorcy oraz to, który podmiot spełnia właściwą definicję producenta.

Polska

W Polsce sytuacja jest najbardziej oczywista. Spółka jest tutaj ustanowiona i prowadzi sprzedaż na swoim rynku krajowym, dlatego art. 45 ust. 3 PPWR nie nakłada na nią obowiązku ustanowienia upoważnionego przedstawiciela EPR dla Polski. Nie oznacza to oczywiście, że przedsiębiorca nie ma żadnych obowiązków związanych z opakowaniami. Nadal trzeba realizować właściwe obowiązki krajowego EPR, w tym te dotyczące rejestracji, raportowania, rozliczeń oraz sposobu wykonywania rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Różnica polega na tym, że sprzedaż w państwie własnego ustanowienia nie uruchamia mechanizmu reprezentacji przewidzianego w art. 45 ust. 3 dla producentów działających transgranicznie.

Dla firmy planującej ekspansję Polska może być dobrym punktem odniesienia, ponieważ pokazuje, że obowiązek przedstawiciela EPR nie wynika z samego faktu sprzedaży produktu w opakowaniu. Konieczność ponownej analizy pojawia się wtedy, gdy przedsiębiorstwo zaczyna działać na kolejnych rynkach i może wejść w definicję producenta z art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c lub d. To właśnie dlatego ten sam produkt sprzedawany przez tę samą firmę może wiązać się z innym zestawem obowiązków w Polsce i innym w państwie, do którego kierowana jest sprzedaż transgraniczna. Nie zmienia się sam produkt, ale rola przedsiębiorcy w konkretnym łańcuchu dostaw i na konkretnym terytorium.

Niemcy i Czechy

W Niemczech i Czechach model jest inny, ponieważ polska firma sprzedaje produkty bezpośrednio konsumentom za pośrednictwem własnego sklepu internetowego. Jeżeli w tych państwach spełnia definicję producenta z art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c lub d, art. 45 ust. 3 wymaga ustanowienia upoważnionego przedstawiciela EPR w każdym z tych państw. Taki model odpowiada podejściu przedstawionemu przez Komisję Europejską w wytycznych do PPWR: gdy przedsiębiorstwo sprzedaje przez własny sklep internetowy zapakowany produkt bezpośrednio użytkownikowi końcowemu w innym państwie członkowskim, to zagraniczny sprzedawca może być producentem na potrzeby EPR w państwie docelowym. W naszym przykładzie oznacza to osobną analizę Niemiec i Czech oraz, przy spełnieniu definicji z lit. c lub d, konieczność zapewnienia lokalnej reprezentacji EPR na obu rynkach.

Nie musi to oznaczać współpracy z dwoma różnymi dostawcami usług. Jeden podmiot może organizacyjnie obsługiwać kilka państw, jeżeli ma odpowiednio ustanowioną strukturę na każdym z nich. Wymóg prawny dotyczy jednak tego, aby przedstawiciel EPR był ustanowiony w państwie, którego dotyczy obowiązek. Do tego dochodzą rejestracja i pozostałe obowiązki EPR, które również trzeba analizować osobno, z uwzględnieniem zasad obowiązujących na danym rynku oraz etapu wdrażania nowych rozwiązań PPWR jesienią 2026 r. Nie należy bowiem zakładać, że nowe rejestry PPWR są już w tym momencie identycznie i kompletnie wdrożone we wszystkich państwach członkowskich.

Francja

We Francji model jest inny, ponieważ polska firma nie sprzedaje bezpośrednio użytkownikom końcowym, lecz lokalnemu dystrybutorowi, który kupuje zapakowane produkty w celu dalszej odsprzedaży. Taki dystrybutor co do zasady nie jest użytkownikiem końcowym, ponieważ dalej udostępnia produkt na rynku w postaci, w której go otrzymał. Jeżeli stan faktyczny rzeczywiście wygląda w ten sposób i francuski dystrybutor jako pierwszy udostępnia zapakowane produkty na rynku francuskim, zgodnie z podejściem przedstawionym przez Komisję Europejską w wytycznych do PPWR to właśnie lokalny dystrybutor będzie co do zasady producentem na potrzeby EPR we Francji. W takim modelu polska spółka nie jest producentem z art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. d, ponieważ nie udostępnia produktu bezpośrednio użytkownikowi końcowemu.

To mocno kontrastuje z modelem niemieckim i czeskim. Tam polska firma sprzedaje przez własny sklep bezpośrednio konsumentowi, natomiast we Francji między polskim przedsiębiorcą a użytkownikiem końcowym pojawia się lokalny dystrybutor kupujący produkt do dalszej odsprzedaży. Wciąż należy oczywiście sprawdzić rzeczywiste warunki konkretnego łańcucha dostaw i to, czy nie występują okoliczności zmieniające kwalifikację. Nie należy również uogólniać tego wniosku na całą sprzedaż B2B. Jeżeli francuska firma kupowałaby urządzenie do wykorzystania we własnej działalności i nie udostępniała go dalej w otrzymanej postaci, mogłaby być profesjonalnym użytkownikiem końcowym, a analiza wyglądałaby inaczej. Kluczowa jest więc funkcja odbiorcy, a nie sam fakt wystawienia faktury B2B.

Najważniejsza lekcja z przykładu

Ten sam przedsiębiorca, ten sam produkt i ta sama ogólna strategia ekspansji mogą prowadzić do różnych wniosków zależnie od rynku. W Polsce przedsiębiorca działa w państwie swojego ustanowienia, dlatego art. 45 ust. 3 nie wymaga przedstawiciela EPR. W Niemczech i Czechach bezpośrednia sprzedaż do konsumentów może oznaczać, że polska spółka spełnia definicję producenta z art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c lub d, a wtedy art. 45 ust. 3 wymaga ustanowienia przedstawiciela w każdym z tych państw. We Francji sprzedaż do lokalnego dystrybutora odsprzedającego towary dalej prowadzi natomiast, przy opisanych założeniach, do odmiennej kwalifikacji i wskazuje na lokalnego dystrybutora jako producenta na potrzeby EPR.

Dlatego najważniejsza praktyczna zasada brzmi: nie licz krajów. Analizuj model sprzedaży w każdym kraju. Liczba potrzebnych przedstawicieli EPR nie wynika ani z liczby państw należących do Unii, ani nawet z samej liczby rynków, na których pojawiają się produkty firmy. Wynika z roli przedsiębiorcy na każdym z tych rynków, sposobu udostępniania produktów oraz tego, kto jest ich odbiorcą. To właśnie dlatego analiza kraju po kraju jest znacznie bardziej użyteczna niż poszukiwanie jednej odpowiedzi na pytanie, ilu „pełnomocników na Unię” potrzebuje przedsiębiorstwo.

Jak ustalić, w ilu krajach naprawdę potrzebujesz pełnomocnika EPR?

Zacznij od mapy faktycznej sprzedaży, a nie listy państw UE

Pierwszym krokiem powinno być zebranie wszystkich państw, do których firma rzeczywiście sprzedaje lub planuje sprzedawać produkty w opakowaniach. Nie chodzi o kraje dostępne technicznie w ustawieniach sklepu, lecz o rynki, na których faktycznie dochodzi do transakcji. Dla każdego z nich trzeba następnie opisać model sprzedaży. Warto rozróżnić sprzedaż do konsumentów, sprzedaż do profesjonalnych użytkowników końcowych oraz dostawy do importerów lub dystrybutorów kupujących towary w celu dalszej odsprzedaży. Sam podział na B2C i B2B jest zbyt prosty, ponieważ profesjonalny odbiorca może być użytkownikiem końcowym, podczas gdy dystrybutor działający w modelu B2B będzie co do zasady udostępniał produkt dalej.

Na tym samym etapie należy uwzględnić sposób realizacji dostaw. Jeżeli firma korzysta z zagranicznych magazynów, fulfillmentu albo lokalnych operatorów logistycznych, warto ustalić, jakie czynności są tam rzeczywiście wykonywane. Sam fakt przechowywania towaru w magazynie nie przesądza o ustanowieniu przedsiębiorcy w danym państwie. Jednocześnie rozpakowywanie, przepakowywanie czy tworzenie nowych opakowań może mieć znaczenie dla oceny ról uczestników łańcucha dostaw. Nie oznacza to, że operator wykonujący takie czynności automatycznie staje się producentem, ale jego rola nie powinna być pomijana. Dobra mapa ekspansji powinna więc łączyć państwo, rodzaj odbiorcy, kanał sprzedaży i model logistyczny.

Ustal, kto jest producentem w rozumieniu PPWR

Kolejnym krokiem jest sprawdzenie, czy firma na danym rynku spełnia jedną z definicji producenta z art. 3 ust. 1 pkt 15 PPWR. To powinien być punkt wyjścia do dalszej analizy. Nie wystarczy ustalić, kto fizycznie wysłał towar za granicę ani kto pierwszy wystawił fakturę. Trzeba spojrzeć na rolę poszczególnych podmiotów w konkretnym modelu sprzedaży. Inaczej będzie kwalifikowana sprzedaż przez własny sklep bezpośrednio do użytkownika końcowego w innym państwie, a inaczej dostawa zapakowanych produktów do lokalnego dystrybutora, który następnie wprowadza je do własnej sieci sprzedaży. To właśnie definicja producenta decyduje, czy przedsiębiorca w ogóle wchodzi w zakres obowiązków przypisanych tej kategorii przez PPWR.

Szczególnie ważne dla pytania o przedstawiciela są lit. c i d. Jeżeli przedsiębiorca kwalifikuje się na danym rynku jako producent z art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c lub d, art. 45 ust. 3 wymaga ustanowienia tam upoważnionego przedstawiciela EPR. Nie jest to wtedy fakultatywna decyzja przedsiębiorcy ani możliwość pozostawiona do uznania państwa członkowskiego. To właśnie dlatego analiza statusu producenta powinna poprzedzać pytanie o liczbę przedstawicieli. Najpierw ustalasz, kim jesteś w rozumieniu PPWR na konkretnym rynku, a dopiero później wyciągasz wniosek dotyczący reprezentacji.

Sprawdź, komu faktycznie sprzedajesz

Następny etap to ustalenie roli odbiorcy. Jeżeli firma prowadzi sprzedaż bezpośrednio do konsumenta w innym państwie, mamy najbardziej typowy dla e-commerce model sprzedaży do użytkownika końcowego. Nie wolno jednak na tym poprzestać, ponieważ użytkownikiem końcowym może być także przedsiębiorca. Jeżeli niemiecka fabryka kupuje urządzenie po to, aby używać go na własnej linii produkcyjnej i nie udostępnia go dalej w otrzymanej postaci, może być profesjonalnym użytkownikiem końcowym. Z kolei importer lub dystrybutor kupujący zapakowane towary w celu dalszej odsprzedaży co do zasady nim nie jest.

To rozróżnienie może całkowicie zmienić wynik analizy. Model D2C z Polski do niemieckiego konsumenta może prowadzić do uznania polskiej firmy za producenta na rynku niemieckim, podczas gdy sprzedaż identycznego towaru francuskiemu dystrybutorowi do dalszej odsprzedaży może prowadzić do uznania za producenta właśnie lokalnego dystrybutora. Dlatego przy porządkowaniu ekspansji nie wystarczy przypisać transakcjom etykiety „B2C” lub „B2B”. Trzeba wiedzieć, co odbiorca faktycznie robi z produktem po zakupie i czy udostępnia go dalej na rynku w otrzymanej postaci.

Sprawdź miejsce ustanowienia i obowiązek przedstawiciela

Po ustaleniu statusu producenta trzeba zweryfikować, gdzie przedsiębiorca jest ustanowiony. Jeżeli firma kwalifikuje się na danym rynku jako producent z art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c lub d, art. 45 ust. 3 wymaga ustanowienia tam upoważnionego przedstawiciela EPR. Przedstawiciel musi być ustanowiony w państwie, którego dotyczy obowiązek, dlatego reprezentacja zapewniona na jednym rynku nie zastępuje automatycznie reprezentacji wymaganej w innym. Nie oznacza to jednak, że firma musi korzystać z odrębnego dostawcy usług w każdym kraju. Ten sam partner może obsługiwać kilka rynków, jeżeli dysponuje odpowiednio ustanowionymi strukturami lokalnymi.

Sam fakt korzystania z magazynu lub operatora fulfillmentowego w danym państwie nie powinien być automatycznie traktowany jako dowód, że przedsiębiorca jest tam ustanowiony na potrzeby PPWR. Status ten wymaga osobnej oceny. Dlatego przed wyciągnięciem wniosku, że lokalny magazyn usuwa potrzebę przedstawiciela, trzeba oddzielić dwa pytania: gdzie firma jest ustanowiona oraz gdzie fizycznie znajduje się jej towar. To nie są pojęcia zamienne, a błędne połączenie ich w jedno może prowadzić do niewłaściwej kwalifikacji obowiązków.

Na końcu sprawdź pozostały EPR na każdym rynku

Ustalenie obowiązku przedstawiciela nie kończy analizy. Dla każdego państwa trzeba jeszcze zweryfikować rejestrację, raportowanie, sposób finansowania EPR, ewentualne korzystanie z organizacji odpowiedzialności producenta, dokumentację i lokalne procedury. Jesienią 2026 r. szczególnie ważne jest uwzględnienie etapu wdrażania nowych rozwiązań rejestrowych przewidzianych przez PPWR. Rozporządzenie docelowo przewiduje krajowe rejestry i określone dane dotyczące producenta, przedstawiciela oraz sposobu wykonywania EPR, ale nie należy zakładać, że cały nowy model działa już identycznie i kompletnie w każdym państwie członkowskim.

W przypadku producentów spoza UE trzeba dodatkowo sprawdzić, czy obowiązek przedstawiciela wynika bezpośrednio z art. 45 ust. 3, czy również z rozwiązania przyjętego przez konkretne państwo członkowskie wobec producentów z państw trzecich. Dopiero zestawienie wszystkich tych informacji pokazuje, w ilu krajach przedsiębiorstwo rzeczywiście potrzebuje przedstawiciela EPR i jak powinno zorganizować pozostałe obowiązki. Sama liczba państw sprzedaży pozostaje więc tylko punktem wyjścia. Właściwa odpowiedź wynika z modelu działania firmy na każdym rynku.

Najczęstsze błędy po wejściu PPWR

„Potrzebuję 27 pełnomocników, bo sprzedaję w UE”

Nie. PPWR nie wprowadza zasady, zgodnie z którą każda firma działająca w Unii Europejskiej musi automatycznie ustanowić przedstawiciela EPR we wszystkich 27 państwach członkowskich. Obowiązek należy oceniać dla każdego rynku oddzielnie i wiąże się on z sytuacjami, w których przedsiębiorca spełnia właściwą definicję producenta z art. 3 ust. 1 pkt 15 PPWR, w szczególności z lit. c lub d w przypadku objętym art. 45 ust. 3. Firma ustanowiona w Polsce i sprzedająca wyłącznie w Polsce nie potrzebuje więc przedstawicieli w pozostałych 26 państwach tylko dlatego, że działa na rynku unijnym.

„Jeden pełnomocnik obsłuży mi całą Unię”

Nie w tym sensie, że przedstawiciel EPR ustanowiony w jednym państwie członkowskim może automatycznie reprezentować producenta na wszystkich pozostałych rynkach. Upoważniony przedstawiciel musi być ustanowiony w państwie, którego dotyczy obowiązek. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorca musi podpisywać umowy z zupełnie inną firmą w każdym kraju. Jeden usługodawca może organizacyjnie obsługiwać wiele rynków, jeżeli posiada odpowiednio ustanowione struktury w poszczególnych państwach.

„Marketplace odpowiada za cały mój EPR”

Sama sprzedaż przez marketplace nie przenosi automatycznie statusu producenta ani wszystkich obowiązków EPR na operatora platformy. PPWR nakłada na określone platformy własne obowiązki weryfikacyjne, a ponadto przewiduje możliwość wykonywania przez dostawcę platformy, na podstawie pisemnego upoważnienia, obowiązków producenta określonych w art. 45 ust. 2. Nie oznacza to jednak automatycznego przejęcia całego EPR sprzedawcy. Nadal trzeba ustalić, kto jest producentem na konkretnym rynku i jakie obowiązki wynikają z tej roli.

„Mam magazyn w kraju, więc jestem tam automatycznie ustanowiony”

Sam fakt przechowywania towaru w zagranicznym magazynie albo korzystania z lokalnego centrum fulfillmentowego nie powinien być automatycznie utożsamiany z ustanowieniem przedsiębiorcy w tym państwie na potrzeby PPWR. Podobnie sama rejestracja VAT czy korzystanie z określonej infrastruktury nie powinny być traktowane jako wystarczający dowód takiego ustanowienia. Oddzielnie trzeba natomiast przeanalizować czynności wykonywane w magazynie, szczególnie gdy obejmują rozpakowywanie, przepakowywanie lub tworzenie nowych opakowań.

„Pełnomocnik oznacza, że nie muszę się już zajmować EPR”

Upoważniony przedstawiciel EPR jest jednym z elementów systemu, a nie zamiennikiem całej rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Nadal trzeba zapewnić prawidłowe wykonanie pozostałych obowiązków, w tym związanych z rejestracją, raportowaniem, finansowaniem EPR czy dokumentacją, przy czym w zakresie dopuszczonym przez przepisy część czynności może wykonywać przedstawiciel albo organizacja odpowiedzialności producenta. Dlatego samo ustanowienie przedstawiciela nie oznacza, że przedsiębiorca może przestać kontrolować sposób realizacji EPR na danym rynku.

FAQ: pełnomocnik EPR i PPWR w 2026 roku

Czy PPWR wymaga pełnomocnika EPR w każdym kraju UE?

Nie. Sam fakt prowadzenia działalności w Unii Europejskiej nie oznacza obowiązku ustanowienia przedstawiciela we wszystkich 27 państwach członkowskich. Jeżeli jednak przedsiębiorca kwalifikuje się na konkretnym rynku jako producent z art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c lub d, art. 45 ust. 3 wymaga ustanowienia tam upoważnionego przedstawiciela EPR. Dlatego liczy się nie liczba państw należących do UE, ale sposób, w jaki firma działa na poszczególnych rynkach.

Czy mogę mieć jednego pełnomocnika EPR na całą Unię?

Nie można ustanowić przedstawiciela wyłącznie w jednym państwie i uznać, że jego umocowanie automatycznie obejmuje całą Unię. Reprezentacja EPR musi być ustanowiona lokalnie w każdym państwie objętym obowiązkiem. Nie wyklucza to jednak korzystania z jednego dostawcy usług, który posiada odpowiednie podmioty lub struktury w kilku krajach i dzięki temu może koordynować obsługę wielu rynków.

Czy polska firma potrzebuje pełnomocnika EPR w Polsce?

Nie na podstawie art. 45 ust. 3, jeżeli mówimy o polskiej spółce ustanowionej w Polsce i prowadzącej sprzedaż na polskim rynku. Nie oznacza to jednak braku krajowych obowiązków EPR. Firma nadal musi sprawdzić i wykonywać właściwe obowiązki dotyczące opakowań, w tym rejestrację, raportowanie i rozliczenia zgodnie z zasadami mającymi zastosowanie w Polsce.

Czy sklep internetowy sprzedający do Niemiec potrzebuje niemieckiego pełnomocnika?

Jeżeli polski sklep kwalifikuje się w Niemczech jako producent z art. 3 ust. 1 pkt 15 lit. c lub d, art. 45 ust. 3 wymaga ustanowienia upoważnionego przedstawiciela EPR w Niemczech. Typowym przykładem jest sprzedaż przez własny sklep internetowy bezpośrednio niemieckiemu użytkownikowi końcowemu. Nie należy jednak wyciągać tego wniosku wyłącznie z faktu, że paczka została wysłana z Polski do Niemiec. Trzeba ocenić cały model sprzedaży i rolę przedsiębiorcy na rynku niemieckim.

Czy sprzedaż B2B wymaga pełnomocnika EPR?

Może wymagać, ponieważ samo oznaczenie transakcji jako B2B nie wyłącza zastosowania przepisów dotyczących użytkownika końcowego. Firma kupująca produkt do własnego wykorzystania może być profesjonalnym użytkownikiem końcowym, natomiast dystrybutor nabywający produkt w celu dalszej odsprzedaży co do zasady nim nie jest. Dlatego trzeba sprawdzić, jaką rolę pełni odbiorca i który podmiot spełnia właściwą definicję producenta w konkretnym modelu sprzedaży.

Czy sprzedaż przez marketplace zmienia obowiązki EPR?

Sama sprzedaż przez marketplace nie usuwa obowiązków EPR sprzedawcy. Nadal trzeba ustalić, kto jest producentem, jak wygląda model sprzedaży oraz kto udostępnia produkt na konkretnym rynku. Jednocześnie określone platformy mają własne obowiązki związane z uzyskiwaniem informacji o rejestracji producenta i spełnianiu wymagań EPR. Mogą również, na podstawie pisemnego upoważnienia, wykonywać obowiązki producenta określone w art. 45 ust. 2. Nie jest to jednak automatyczne przejęcie wszystkich obowiązków producenta.

Czy magazyn zagraniczny oznacza, że moja firma jest tam ustanowiona?

Nie należy wyciągać takiego wniosku automatycznie. Samo korzystanie z magazynu, operatora logistycznego czy centrum fulfillmentowego w innym państwie nie przesądza jeszcze o ustanowieniu przedsiębiorcy na potrzeby PPWR. Osobno trzeba ocenić status firmy, a dodatkowo przeanalizować czynności wykonywane w magazynie, ponieważ rozpakowywanie, przepakowywanie czy tworzenie nowych opakowań może mieć znaczenie dla kwalifikacji poszczególnych uczestników łańcucha dostaw.

Czy pełnomocnik przejmuje całą odpowiedzialność producenta?

Nie. Upoważniony przedstawiciel EPR wykonuje określone obowiązki producenta w granicach swojego umocowania, ale jego ustanowienie nie oznacza automatycznego przeniesienia całej odpowiedzialności związanej z EPR na inny podmiot. Trzeba również odróżnić przedstawiciela EPR od organizacji odpowiedzialności producenta, czyli PRO, której producent może powierzyć wykonywanie obowiązków w zakresie rozszerzonej odpowiedzialności producenta zgodnie z art. 46 PPWR i właściwymi zasadami krajowymi.

Czy firma spoza UE podlega tym samym zasadom?

Firma ustanowiona poza Unią również może podlegać obowiązkom dotyczącym przedstawiciela EPR. Jeżeli podmiot z państwa trzeciego spełnia właściwą definicję producenta z art. 3 ust. 1 pkt 15 PPWR — w szczególności przesłanki lit. d przy bezpośrednim udostępnianiu produktów w opakowaniach użytkownikom końcowym w państwie członkowskim — zastosowanie ma obowiązek przedstawiciela z art. 45 ust. 3. Jednocześnie PPWR pozwala państwom członkowskim przewidywać dodatkowe wymagania dotyczące przedstawicieli dla producentów z państw trzecich, dlatego w takim przypadku szczególnie ważna jest analiza rynku po rynku.

Czy obowiązek przedstawiciela EPR został przesunięty do 2035 roku?

Według stanu na 22 września 2026 r. — nie. Komisja Europejska zaproponowała zawieszenie stosowania przepisów dotyczących obowiązkowego przedstawiciela EPR do 1 stycznia 2035 r., jednak procedura legislacyjna dotycząca tej propozycji nadal trwa. Nie należy więc traktować proponowanego przesunięcia jako obowiązującego prawa. Przy ocenie obowiązków trzeba opierać się na aktualnym brzmieniu PPWR i ponownie sprawdzać stan legislacyjny przed wejściem na kolejny rynek, ponieważ ten element przepisów może ulec zmianie.

Podsumowanie: myśl „rynek po rynku”, nie „UE jako jeden system”

PPWR nie oznacza, że każda polska firma prowadząca e-commerce potrzebuje automatycznie pełnomocnika EPR we wszystkich państwach Unii. Nie oznacza również, że przedstawiciel EPR ustanowiony w jednym państwie członkowskim może automatycznie reprezentować producenta na wszystkich pozostałych rynkach UE albo że sprzedaż przez marketplace przenosi wszystkie obowiązki na platformę. Właściwa odpowiedź zależy od konkretnego modelu działalności. Dla każdego rynku trzeba ustalić, czy firma jest producentem w rozumieniu PPWR, komu sprzedaje produkt, jak wygląda jego pierwsze udostępnienie oraz czy zastosowanie ma obowiązek ustanowienia przedstawiciela wynikający z art. 45 ust. 3.

Równie ważne jest to, że przedstawiciel stanowi tylko jeden element całego systemu. Obok niego pozostają rejestracja, raportowanie, finansowanie EPR, ewentualne korzystanie z PRO, dokumentacja oraz krajowe procedury. Przy sprzedaży do kilku państw nie warto więc zaczynać od pytania „ilu pełnomocników potrzebuję?”. Lepsze pytanie brzmi: jak wygląda moja odpowiedzialność EPR na każdym rynku, na którym rzeczywiście sprzedaję? Taka analiza pozwala oddzielić kraje, w których przedstawiciel jest wymagany, od tych, w których model sprzedaży prowadzi do innej kwalifikacji, a następnie zaplanować zgodność w sposób dopasowany do rzeczywistej ekspansji firmy.

Jeżeli rozwijasz sprzedaż zagraniczną, warto uporządkować obowiązki EPR jeszcze przed wejściem na kolejny rynek. amavat wspiera firmy prowadzące handel transgraniczny w obszarze zgodności i obsługi obowiązków związanych z EPR, dzięki czemu analiza poszczególnych państw może zostać włączona w szerszy proces przygotowania ekspansji. Dokładny zakres wsparcia warto dopasować do modelu sprzedaży firmy, rynków docelowych oraz tego, które obowiązki przedsiębiorca chce realizować samodzielnie, a które powierzyć zewnętrznemu partnerowi.

Damian Frątczak

Damian Frątczak

Sales Specialist

Specjalista sprzedaży od ofert VAT dla e-commerce – tłumaczy zawiłości podatkowe na prosty język, żeby klient wiedział, za co konkretnie płaci. Nie owija w bawełnę i nie sprzedaje na siłę – najpierw słucha, a dopiero potem proponuje rozwiązanie. Jego doświadczenie w pracy z ludźmi ułatwia mu zrozumienie problemów klienta i znalezienie wyjścia z każdej sytuacji podatkowej. W kontakcie luźny i bezpośredni, ale zawsze konkretny – bo w VAT-cie nie ma miejsca na lanie wody.

Niniejsza publikacja ma charakter niewiążącej informacji i służy ogólnym celom informacyjnym. Przedstawione informacje nie stanowią doradztwa prawnego, podatkowego ani w zakresie zarządzania, jak również nie zastępują indywidualnego doradztwa. Przy opracowaniu niniejszej publikacji dołożono należytej staranności, jednak bez przejęcia odpowiedzialności za prawidłowość, aktualność i kompletność prezentowanych informacji. Treści w niej zawarte nie stanowią samodzielnej podstawy do działania i nie mogą zastąpić konkretnego doradztwa w indywidualnej sprawie. Odpowiedzialność autorów lub amavat® jest wyłączona. W razie potrzeby uzyskania wiążącej opinii prosimy o bezpośredni kontakt z nami. Treść niniejszej publikacji stanowi własność intelektualną amavat® lub firm partnerskich i podlega ochronie z tytułu praw autorskich. Osoby korzystające z tych informacji mogą pobierać, drukować i kopiować treść publikacji wyłącznie na własne potrzeby.